Wysokie wieże kwiatowe – skąd ten pomysł?

 

Odwiedziłam ostatnio jedno z miast Polski na Dolnym Śląsku. Lubię zwiedzać, wiedzieć, jak wygląda okolica, w której mieszkam. Postanowiłam więc pospacerować trochę po mieście i przyjrzeć się ulicom i blokom. Każde miasto ma swoją specyfikę, a to, co mnie urzekło w tej mieścinie, to zaskakująca liczba rond. Trudno było znaleźć skrzyżowanie, na którym byłyby światła drogowe, wszędzie znajdowały się ronda. Na każdym  nich natomiast znajdowała się metalowa konstrukcja obsadzona kwiatami.

Wysoka wieża z kwiatów na środku skrzyżowania

wysokie wieże kwiatoweZupełnie nie znam się na kwiatach, więc nie wiem, czym te konstrukcje były obsadzone, ale wyglądały przepięknie. Wielokolorowe, pachnące kwiaty sprawiały, że można było zapomnieć, że znajduję się w centrum miasta. Te wysokie wieże kwiatowe były praktycznie na każdym kroku. Ślicznie kontrastując z zielenią trawy, dawały wrażenie, że chodzę po ogrodzie, a nie mieście. Ludzie na ulicach wydawali się także zadowoleni z takiego sposobu dekoracji ulic. Zamiast szarych, smutnych pomników, wielokolorowe wieże. Już tylko wyglądając z okna mieszkania, można poprawić sobie humor na cały dzień. Zastanawiam się jedynie, jak musi to wyglądać późną jesienią i zimą. Czy cała konstrukcja jest demontowana, czy na ulicach stoją wysuszone pomniki minionej wiosny i lata? Czy może zastępowane są sztucznymi odpowiednikami? Nasz klimat nie pozwala na całoroczne hodowle kwiatów, okres kwitnięcia jest zdecydowanie krótszy nawet, niż czas, gdy oglądać musimy suche gałęzie. Czy więc warto instalować takie kwiaty? Oczywiście, że warto. Choćby miały kwitnąć jedynie trzy miesiące w roku, to nawet tak krótki okres czasu jest wart zasadzenia. Jakże pięknie byłoby, gdyby inne miejscowości podchwyciły ten pomysł. Czyż wiecznie szary i ponury Wałbrzych nie skorzystałby na zamontowaniu takich kolorowych wież kwiatowych? Albo Aleje Częstochowskie – kwiaty dodałyby wdzięku tej szarej, zabetonowanej w znacznej mierze przestrzeni. Skoro pozbyto się stamtąd większości drzew, to może chociaż można byłoby je zastąpić takimi wieżami? Pomysł godny rozważenia przez władze Częstochowy.

Po trzech dniach przyszło mi opuścić Dolny Śląsk. Na długo jednak w mojej pamięci pozostaną kolorowe kompozycje kwiatowe, które swoją aranżacją dodawały energii i piękna ulicom. Od jutra zaczynam działać w budżecie obywatelskim mojego miasta i już wiem, że pierwszą moją propozycją na ulepszenie miasta, będą kwiatowe wieże. Mam nadzieję, że znajdę poparcie w społeczeństwie i kolejne miasto będzie pięknie przyozdobione.